Fundacja Modrak

Szukaj na tym blogu

czwartek, 23 listopada 2017

Trudne losy moich przodków - praca Julii Chwalisz

Praca Julii Chwalisz opowiada o tragicznym losie jej pradziadka Sylwestra. Młoda badaczka wykazała się rzetelnym wykorzystaniem źródeł jakim były rodzinne pamiątki. Część z nich prezentujemy jako ilustrację artykułu.


Losy mojej rodziny w okresie  II wojny światowej były tragiczne a czasy po niej bardzo ciężkie. Jednak przetrwali, zachowując pamięć o historii, która była ich udziałem.

Mój pradziadek Sylwester Chwalisz urodził się 30 listopada 1897 roku. Mieszkał w Chełmiczkach wraz ze swoją małżonką Łucją Chwalisz i czworgiem  dzieci. Prowadził gospodarstwo rolne, które jako najstarszy syn odziedziczył po swoim ojcu. 

Sylwester Chwalisz (pierwszy z lewej) - zdjęcie przedwojenne
1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa – gehenna polskiego narodu. 15 października 1939 roku aresztowano go jako uczestnika ruchu oporu. Po zabraniu z domu został przewieziony do Inowrocławia do siedziby Gestapo. Stamtąd pod zarzutem „przestępstw politycznych” został wywieziony do obozu koncentracyjnego; w tym czasie nie udzielono żadnych informacji rodzinie. Razem z dziadkiem zabrano jeszcze kilku mężczyzn ze wsi. 

Ocenzurowany list z Gusen


Po pewnym czasie z obozu zaczęły nadchodzić listy. Pierwszy  nosi datę 14 lipca 1940 r. z Dachau. Obozowy numer dziadka to 9455 blok 11/2. Następne listy mają daty 10 września 1940 i 22 września 1940 i pochodzą  z Gusen, blok 19/13. Listy są pisane odręcznie w języku niemieckim. Niektóre z nich zawierają ślady cenzury, czyli wycięte fragmenty tekstu. Z opowiadań babci wiemy, że dziadek zmarł w swoje imieniny 31 grudnia1940 roku. Moja prababcia zwróciła się o przysłanie prochów swojego męża, które potem otrzymała i pochowała je na cmentarzu w Radziejowie.

 W czasie okupacji gospodarstwo przejęli Niemcy, a babcia dostała nakaz wyjazdu do Generalnej Guberni. W tym czasie rozchorował się jej syn i lekarz zaświadczył na prośbę babci, że to choroba zakaźna. Fakt ten spowodował, że babcia z dziećmi została w domu, gdyż Niemcy bali się chorób zakaźnych.


Dokument potwierdzający przekazanie prochów Sylwestra Chwalisza
 Po zakończeniu wojny babcia zajęła się zniszczonym gospodarstwem . Ze względu na młody wiek swoich synów złożyła prośbę o przyznanie niemieckiej siły roboczej do pracy. Mimo trudnych warunków i wielu braków babcia wychowała czworo dzieci, a gospodarstwo przetrwało do dzisiaj.


Jestem bardzo dumna z moich przodków. Staramy się pielęgnować o nich pamięć w naszej rodzinie. Przechowujemy dokumenty, które dołączam do mojej pracy.


 Julia Chwalisz

Gimnazjum nr 3 im. Jana Pawła II W Bachorcach klasa II

 

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza